Miłość szczęśliwa
Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
czy to poważne, czy to pożyteczne -
co świat ma z dwojga ludzi,
którzy nie widzą świata?
Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
że tak się stać musiało - w nagrodę za co? za nic;
Światło pada znikąd -
dlaczego właśnie na tych, a nie na innych?
Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.
Spójrzcie na tych szczęśliwych,
gdyby się chociaż maskowali trochę,
udawali zgnębienie krzepiąc przyjaciół;
Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie.
Jakim językiem mówią - zrozumiałym na pozór.
A te ich ceremonie, ceregiele,
wymyślili obowiązki względem siebie -
wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!
Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
gdyby ich przykład dał się naśladować.
Na co liczyć by mogły religie, poezje,
o czym by pamiętano, czego zaniechano,
kto by chciał zostać w kręgu.
Miłość szczęśliwa. Czy to konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.
Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
Twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.
Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać. W. Szymborska
skip to main |
skip to sidebar
Pages
14 lutego 2012
19 stycznia 2012
syndrom burnout...
A jednak i mnie o dopadło. Stało się jasne, że mam wszystkie objawy wypalenia zawodowego. Według Christiny Maslach (lutowy Twój Styl) można wyróżnić sześć głównych przyczyn wypalenia. Po pierwsze - obciążenie pracą. Po drugie - kontrola. Po trzecie, wynagrodzenie. Lecz nie chodzi tu tylko o pensję, ale także o system nagród, szanse na awans. Po czwarte, wspólnota i współpraca. Jest to o tyle ważne, gdyż jesteśmy istotami społecznymi i grupa jest dla nas ważna. Kwestia wzajemnego szacunku, uprzejmości, dobrego traktowania siebie nawzajem. Kolejny, piąty czynnik, również jest związany z relacjami z ludźmi. Jest to sprawiedliwość. Czy jesteśmy traktowani fair? Czy każdemu za każdym razem za podobne przewinienia szef udzieliłby takiej samej reprymendy? Na koniec - szósty czynnik - wartości - gdyż to co robimy, nie może pozostawać w konflikcie z naszym systemem wartości. Wygląda na to, ze wypalenie to poważna sprawa, a jego "objawy mają ogromny wpływ na życie zawodowe, czas wolny od pracy, relacje ze znajomymi, związki partnerskie i funkcjonowanie jednostki w rodzinie. Często towarzyszy im awersja i myśli oraz zachowania ucieczkowe". W mojej sytuacji zawodowej zaistniały wszystkie te przyczyny. Póki co próbuję z tym walczyć i mam nadzieję, że zmiana stanowiska zmieni moje nastawienie do pracy, w której pracuję i którą wykonuję. Jednak coraz częściej pojawiają się u mnie "myśli ucieczkowe" i setki pytań typu czy naprawdę to jest to, co chcę robić w życiu?
6 stycznia 2012
1 stycznia 2012
z Nowym Rokiem...
Uwielbiam początek roku. Nowy rok niesie ze sobą tajemnicę i nadzieję. Jest wielką niewiadomą. Jesteśmy podekscytowani i niecierpliwie czekamy na miłe niespodzianki od losu
Choć tak naprawdę to uważam, że tak powinien być postrzegany nie każdy nowy rok, a każdy nowy dzień. Ale tak to już jest, że jest jakaś magia w życzeniach noworocznych. Potem snujemy plany lepszej przyszłości, z których i tak nic nie wychodzi.
Zauważyłam, że tak naprawdę to nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć czy zaplanować. Osoby, które były ważne dla nas w styczniu, przestają być interesujące w grudniu. Pojawiają się nowe twarze, niektórzy znajomi odchodzą, lub stają się dla nas kimś więcej niż tylko znajomymi. Zmieniamy miejsca - mieszkanie, pracę, choć w styczniu wydawało się nam to niemożliwe... nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć składając sobie noworoczne życzenia :)
Więc po co robimy noworoczne plany skoro przeznaczenie czasem ma dla nas inny scenariusz?
Liczy się chwila obecna. Tu i teraz. Nie warto trzymać się kurczowo zadań na Nowy Rok, tylko z niecierpliwością dziecka odkrywać każdy dzień i miec nadzieję, że czasem nieoczekiwane zmiany są zawsze na lepsze :)
Szcześliwego Nowego Roku!
Choć tak naprawdę to uważam, że tak powinien być postrzegany nie każdy nowy rok, a każdy nowy dzień. Ale tak to już jest, że jest jakaś magia w życzeniach noworocznych. Potem snujemy plany lepszej przyszłości, z których i tak nic nie wychodzi.
Zauważyłam, że tak naprawdę to nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć czy zaplanować. Osoby, które były ważne dla nas w styczniu, przestają być interesujące w grudniu. Pojawiają się nowe twarze, niektórzy znajomi odchodzą, lub stają się dla nas kimś więcej niż tylko znajomymi. Zmieniamy miejsca - mieszkanie, pracę, choć w styczniu wydawało się nam to niemożliwe... nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć składając sobie noworoczne życzenia :)
Więc po co robimy noworoczne plany skoro przeznaczenie czasem ma dla nas inny scenariusz?
Liczy się chwila obecna. Tu i teraz. Nie warto trzymać się kurczowo zadań na Nowy Rok, tylko z niecierpliwością dziecka odkrywać każdy dzień i miec nadzieję, że czasem nieoczekiwane zmiany są zawsze na lepsze :)
Szcześliwego Nowego Roku!


